Przejdź do treści
2
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Wiara

Przejdź do treści

Wydarzenia

Wyznanie egzorcysty

Treść


Szatan mnie nie lubi, bo za dużo mówię, ale mówię tylko wtedy, gdy głoszę Słowo Boże

– Najtrudniejsze w mojej posłudze są sytuacje, gdy ktoś do mnie przychodzi i oczekuje, że jeśli nałożę na niego ręce, to jego problem cudownie zniknie. A to przecież nie wystarczy – twierdzi ks. Rufus. – Człowiek musi być gotowy na współpracę z Bogiem.

I chociaż osoby, które przychodzą na indywidualną modlitwę, zdaniem ks. Rufusa, rzadko są do niej przygotowane – on nigdy nie okazuje im zniecierpliwienia. Uważnie słucha, notuje, rzadko zadaje pytania. Co by im doradził?

– Ci ludzie powinni przede wszystkim umieć odpowiedzieć sobie na pytania, jakie zadawał Jezus w podobnych sytuacjach. On pytał najpierw: – Czego tak naprawdę chcesz? Co chcesz, abym Ci uzdrowił? Widać to w scenie spotkania Jezusa z niewidomym (por. Mk 10, 51). A zatem każdy, kto przychodzi po uzdrowienie, powinien być w stanie nazwać swój najważniejszy problem, a nie opowiadać o rzeczach, które nie są tak naprawdę ważne.

Jezus pyta również: – Czy naprawdę chcesz być uzdrowiony? Dla Niego w wielu sytuacjach uzdrowienie było równoznaczne z odpuszczeniem grzechów. Czasem ludzie chcieliby tego doświadczyć, ale na swoich warunkach, a nie na takich, jakie chce Bóg. Mają często własne wyobrażenie o tym, czym jest uzdrowienie. A Bóg oczekuje nawrócenia, woli przebaczenia, porzucenia praktyk okultystycznych i tego wszystkiego, co przeszkadza w uzdrowieniu. Możemy to zobaczyć w ewangelicznej scenie uzdrowienia paralityka (por. Mk 2, 1-12). Innym pytaniem, jakie zadawał Jezus było: – Czy wierzysz, że możesz być uzdrowiony? Czy wierzysz, że ja mogę Cię uzdrowić? Brak wiary bywa problemem. Widać to w scenie, w której uczniowie pytają Jezusa, dlaczego nie mogli wypędzić złego ducha z chłopca chorego na epilepsję. Jezus im wtedy odpowiedział: – Nie ma nic niemożliwego dla tego, który wierzy (por. Mt 17, 14-21). To, co Jezus mówił w Ewangelii, dzieje się także dzisiaj.

Pytania, które zadawał Jezus są skierowane także do nas. Jeśli osoba jest w stanie na nie szczerze odpowiedzieć, doświadczy uzdrowienia – wyjaśnia ks. Rufus.

W czasie indywidualnej modlitwy wielu osobom powtarzał: – To, co nie jest wypowiedziane, a przez to nie zostało postawione w świetle, nie może zostać uzdrowione. Bogu trzeba powiedzieć wszystko. Ten, kto się nad tobą modli, powinien znać twój problem. Jednej z osób, która tego nie potrafiła zrobić, zaproponował: – Gdy wrócisz do domu napisz do mnie mail. Ja i tak go nie zrozumiem, bo nie znam polskiego. Może nawet go nigdy nie przeczytam. Ale, gdy go będziesz pisać, to pisz tak, jakby był skierowany do Boga – napisz wszystko. Komuś innemu powiedział po prostu: – Oddychaj Duchem Świętym. Już jeden oddech doprowadził tę osobę do widocznej walki duchowej w jej wnętrzu.

Zapytany, czy trudności w posługiwaniu sprawiają mu cierpienie lub go obciążają, odpowiada po prostu: – Nie. W dniu, kiedy Forum Charyzmatyczne oficjalnie się zakończyło, ks. Rufus do wieczora prowadził indywidualną modlitwę uwolnienia. I chociaż my, którzy mu towarzyszyliśmy, „padaliśmy” ze zmęczenia – on był cały czas gotowy do dalszej posługi. Na pytanie, jak się czuje, niezmiennie odpowiadał: – O.K.

Ks. Rufus zdradził nam jak rozpoznać powołanie do posługi modlitwą o uwolnienie. On sam przygotowuje się do niej poprzez czterdziestodniowy post – zjada jedynie lekką zupę raz dziennie i pije herbatę. Uważa, że jeśli ktoś nie jest gotowy, by podjąć takie umartwienie – nie jest powołany. Nie wystarczy samo pragnienie, by posługiwać. Potrzebne jest także potwierdzenie ze strony Kościoła. Dlatego zdarza się, że posługuje sam: – Tylko kilka osób na świecie jest odpowiednio przygotowanych do modlitwy uwolnienia w ścisłym tego słowa znaczeniu. I tylko tacy ludzie mogą mi skutecznie pomóc. Jednak gdy do jakiegokolwiek kraju jadę, staram się wybrać kogoś, kto mógłby mi asystować.

Jak twierdzi, tu w Polsce zobaczył Kościół w działaniu. Całą masę ludzi zaangażowanych w posługę i modlitwę: – Zobaczyłem w was obecność Ducha Świętego, wyrażaną we wzajemnych relacjach. To powinno się stawać coraz bardziej powszechnym zjawiskiem. Jednak z drugiej strony, nigdzie na świecie nie widziałem tylu ludzi, którzy byliby tak obciążeni cierpieniem i byli pod tak silnym wpływem zła. To efekt tego, co działo się w Polsce w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat.

– Najważniejszym zadaniem kapłanów jest teraz głoszenie Ewangelii w łagodny sposób, bez wzbudzania lęku, ponieważ ludzie chcą znaleźć rozwiązanie swoich problemów. A to rozwiązanie odnaleźć można w Biblii i Kościele. Ludzie chcą e nim widzieć uwolnienia i uzdrowienia – wtedy zmienią swoje życie.

– Pamiętam, że w 1985 roku modliłem się w klinice psychiatrycznej za syna prezydenta Kenii i zdałem sobie sprawę, że został na niego rzucony urok. Studiował wtedy w Nowym Jorku i robił doktorat z fizyki nuklearnej. Modliłem się nad nim i został uzdrowiony. Po tym wydarzeniu jego matka zaprosiła mnie do pałacu prezydenckiego i poprosiła, abym pomodlił się nad wszystkimi jej dziećmi, a było ich ośmioro, a nawet za prezydenta. Po tym wydarzeniu, sytuacja zaczęła się zmieniać.

Jak chronić się przed przekleństwami? – Wszędzie ludzie przeklinają. I te przekleństwa mogą mieć zły wpływ na nasze życie. Najlepszy sposób, by chronić się przed nimi, to codziennie zawierzać się najświętszemu sercu Jezusa i niepokalanemu sercu Maryi. Tak jak kura ma pod swoimi skrzydłami kurczęta, tak Bóg będzie miał pod swoimi skrzydłami nas. Najlepszą modlitwą jest ta najprostsza – „Ojcze nasz”, w której mówimy „zbaw nas ode złego”. I jeśli będziemy o to prosić – tak się stanie.

Co ważnego Jezus mówi dziś do ludzi z grup Odnowy Charyzmatycznej? – Przyjdźcie do mnie i pójdźcie za mną. Uwierzcie we mnie. Tylko tyle i aż tyle – twierdzi ks. Rufus. Kto jest wezwany do posługi charyzmatycznej?

– Zanim ktoś zacznie posługiwać, powinien pójść do Jezusa i powiedzieć pokornie: – Panie, pozwól mi samemu doświadczyć uzdrowienia. Tylko człowiek, który sam doświadczy potężnego działania Boga – może przekonywująco i skutecznie o tym mówić, a w jego posłudze będzie to widoczne.

Taka osoba będzie mówiła z doświadczenia, a nie z teorii. Z drugiej strony nikt z nas nie jest idealny. Św. Paweł powiedział, że jesteśmy glinianymi naczyniami. Wielcy święci nie byli doskonali, ale za to byli posłuszni Bogu i dlatego On mógł przemieniać ich życie, a przez to i życie innych ludzi. Posłuszeństwo to bardzo ważna sprawa.

Dla młodych ludzi z grup Odnowy Charyzmatycznej bardzo ważne jest też, aby mogli oni w pierwszej kolejności odnaleźć swojego partnera życiowego, a ponadto mieli odpowiedni kierunek kariery i pracę: – Kiedy ja modlę się za młodych ludzi, to przede wszystkim o to. Dobra praca jest bardzo ważna, bo daje stabilizacje finansową. Kiedy człowiek jej nie ma – boi się przyszłości. A jeszcze ważniejsze jest to, by mieć prace, która emocjonalnie satysfakcjonuje człowieka i daje poczucie, że robi on w życiu coś ważnego. Dlatego każdy powinien mieć zawód – coś, w co może się zaangażować. Wtedy nie ucieka od rzeczywistości. To również bardzo ważne zadanie Kościoła w Polsce, by modlić się za młodych ludzi i duchowo im pomagać, tak by mogli odnaleźć właściwą drogę w osobistym życiu.

Nie sposób było nie zapytać, jakie, zdaniem ks. Rufusa, powinno być czasopismo katolickie? Odpowiedział krótko: – Powinno opisywać Dobrą Nowinę. W prosty, nienaukowy sposób.

Beata Szymczak-Zienczyk

źródło: www.odnowa.jezuici.pl

Szum z Nieba nr 96/2009

1645