Przejdź do treści
Jan Paweł II 18 rocznieca śmierci
Jan Paweł II Wielki
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Dodatkowe

Jan Paweł II

Przejdź do treści

Wydarzenia

Jan Paweł II oręduje za nami – wywiad z abp. Mokrzyckim

Treść


Jan Paweł II oręduje za nami – wywiad z abp. Mokrzyckim

Jan Paweł II już za życia wyjednywał nam u Boga wiele łask. Teraz, gdy jest w Domu Ojca, może jeszcze bardziej wstawiać się za nami – powiedział w rozmowie z Radiem Watykańskim abp Mieczysław Mokrzycki. Wyraził też nadzieję, że Papież-Polak wkrótce zostanie wyniesiony do chwały ołtarzy.

Trzy lata po śmierci Jana Pawła II wracamy do tamtego czasu. Jest wiele łez i wzruszeń. Jak Ksiądz Arcybiskup przeżywa te dni?

Abp M. Mokrzycki: 2 kwietnia byłem na Placu św. Piotra już od rana. Jestem wdzięczny Benedyktowi XVI za wielki dar Ofiary Eucharystycznej, podczas której modliliśmy się w intencji Jana Pawła II, dziękując Panu Bogu za jego pontyfikat, za wszystko, co uczynił dla Kościoła i dla świata. Zostało to wspomniane podczas modlitwy wiernych, a także w homilii Benedykta XVI. Po Mszy Papież zaprosił mnie i kard. Stanisława Dziwisza na obiad, żeby jeszcze raz wspomnieć i podkreślić wielkość pontyfikatu Jana Pawła II. Było to dla nas ogromne wyróżnienie, a jednocześnie wielka radość bycia w domu Ojca Świętego. Mogliśmy pomodlić się w jego kaplicy, jeszcze raz wrócić do tych samych miejsc i do wspomnień z czasów posługi Janowi Pawłowi II. Potem było czuwanie modlitewne młodzieży. Nie byłem w grotach watykańskich, zostałem na Placu, bo chciałem być razem z wszystkimi pielgrzymami z całego świata, nie tylko z Polski, ale także z Ukrainy.

Jak Ksiądz Arcybiskup wspomina to, co działo się pod oknem odchodzącego do Domu Ojca, Jana Pawła II?

Trzy lata temu patrzyliśmy z okna na wielki tłum, na wielki dar modlitwy, która była wznoszona do nieba w intencji Ojca Świętego. Było to dla nas wielkie ukojenie i wielka radość, że nie jesteśmy sami, że świat odczytał wezwanie Ojca Świętego i był blisko niego.

Dziś tak jak wówczas młodzież przyszła, by odpowiedzieć na wezwanie Jana Pawła II: «Nie mogłem przyjść do was, ale wy przyszliście do mnie». Tak było wtedy i tak jest teraz. Przychodzą, ponieważ chcą się poczuć objęci jego troską, jego modlitwą. Pragną, by nadal wlewał w ich serca miłość i nadzieję.

Benedykt XVI przytoczył słowa Jana Pawła II z początku pontyfikatu: „Nie lękajcie się!”. Z perspektywy minionych trzech lat, co osobiście dla Księdza Arcybiskupa znaczy to przesłanie?

Abp M. Mokrzycki: „Nie lękajcie się!” to bardzo wymowne słowa. Jan Paweł II chciał nas przekonać, że mamy mieć w sercu nadzieję, nie bać się trudności, z którymi przyjdzie nam się zmagać. Jeżeli będziemy blisko Chrystusa, możemy mieć nadzieję, że On nam pomoże je przezwyciężyć. Nawet jeśli będzie nas to kosztowało, jeśli będziemy musieli cierpieć i znosić prześladowania, to Chrystus Zmartwychwstały będzie nam towarzyszył, obdarzy nas pokojem i swoją łaską. Dla mnie wezwaniem Ojca Świętego jest pokój, który on wnosił, pewność, że mimo trudności i doświadczeń zawsze możemy być pogodni, bo dobro zwycięża.

Podczas rocznicowych uroczystości młodzież znów skandowała: „Santo subito!”. Czeka Ksiądz Arcybiskup na ten dzień?

Myślę, że w patrzeniu na odejście Jana Pawła II wszyscy już przeszliśmy od bólu do chwały. Jesteśmy pewni, że wkrótce zostanie wyniesiony do chwały ołtarzy. Już za życia wielu ludzi otrzymywało błogosławieństwo i łaski dzięki modlitwie Ojca Świętego. Teraz, gdy jest w Domu Ojca, Jan Paweł II może jeszcze bardziej wypraszać nam wszelkie potrzebne łaski.

Jak Jan Paweł II jest obecny na Ukrainie dzisiaj?

Abp M. Mokrzycki: Ojciec Święty jest bardzo bliski wszystkim chrześcijanom na Ukrainie. Ta wierność i bliskość Ojca Świętego została przybliżona poprzez jego pielgrzymkę i obecność w 2001 r. Ukraina jest bardzo wdzięczna i blisko związana z Janem Pawłem II.

Rozmawiała Beata Zajączkowska
"Radio Watykańskie" 2008-04-03

39783