Przejdź do treści
2
Przejdź do stopki

Papież Polak i Maryja

Treść


Dzień 13 maja 1981 r. zmienił wszystko. Papież szybko uświadomił sobie, że zamach na jego życie nastąpił w dniu pierwszego fatimskiego objawienia, więcej - zbieżność dotyczy nawet godziny i minuty! Czy był to zwykły zbieg okoliczności, czy może znak, że macierzyńska dłoń nie przestaje chronić Papieża i że Fatima to orędzie zadane współczesnemu Kościołowi? Aby się o tym przekonać, Jan Paweł II sięgnął do dokumentów fatimskich.

Papież Polak sam przyznawał, że do czasu zamachu niewiele wiedział o Fatimie. Postawmy sobie jednak pytanie, co w jego ustach znaczyło słowo "niewiele". Przecież nie mógł nie słyszeć o poświęceniu swego Narodu Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r. i nie dostrzec jego elementów w aktach zawierzenia przygotowywanych przez księdza Prymasa Wyszyńskiego. Nie mógł też nie wiedzieć o polskim apostolacie fatimskim: o wieloletniej peregrynacji figury fatimskiej z leżącego w jego archidiecezji sanktuarium w Zakopanem i nie słyszeć o jej owocach. Nie mógł nie spostrzec lęku komunistów przed orędziem z Fatimy. A jednak mimo to mówił, że mało wiedział o najważniejszym orędziu XX wieku.
To Wojtyłowe "mało" to naprawdę tyle, ile wie większość z nas. To było "mało" wobec tego, o czym Papież dowiedział się dzięki dokumentacji fatimskiej. Nie zadowoliło go nic poza pełnią prawdy. Chciał poznać "wszystko"! I poznał. Kiedy zamknął księgę objawień, powiedział: "Zrozumiałem, że jedynym sposobem ocalenia świata od wojny, ocalenia od ateizmu, jest nawrócenie Rosji zgodnie z orędziem z Fatimy".
Tak oto Fatima stanęła w centrum jego pontyfikatu.
Co to znaczy? Naśladując Ojca Świętego, my też sięgniemy do "dokumentacji". Może także my po lekturze już kilku jej stron, powiemy za Janem Pawłem II "zrozumiałem"?

Głos współpracowników

Okazuje się, że dla wszystkich współpracowników Jana Pawła II wymiar maryjny jego duchowości był rzeczą oczywistą. Papież nigdy nie krył swej miłości do Matki Bożej i przy każdej okazji dawał wyraz swej pewności, że to właśnie Ona jest najpewniejszą drogą do świętości każdego człowieka i do przezwyciężenia grzechu opanowującego współczesny świat.
Zacznijmy od dwóch cytatów dotyczących samego zamachu. "Darem jest życie Ojca Świętego, które trwa i nie przestaje przynosić owoców dla Kościoła i świata, tajemnicą zamach, który mimo dramatu, jaki przyszło nam przeżywać, staramy się dziś widzieć w perspektywie zbawczych planów Bożej Opatrzności" - mówił ks. abp Stanisław Dziwisz w ostatnich miesiącach pontyfikatu Papieża Polaka. A biskup Fatimy Alberto Cosme do Amaral 13 maja 1991 r. powiedział: "13 maja 1981 r. Pan Jezus zechciał w oczywisty sposób, w osobie swego sługi, powtórzyć znak krzyża, pod opiekuńczym spojrzeniem Maryi".
Przyjrzyjmy się komentarzom do najważniejszego wydarzenia Roku Jubileuszowego 2000: przybycia figury fatimskiej do Watykanu w październiku 2000 r. Kiedy - jak pisała portugalska dziennikarka Aura Miguel - figura Matki Bożej Fatimskiej "zanurzona w morzu świateł, jak w czasie procesji w Cova da Iria, wstąpiła do Pałacu Apostolskiego i została przeniesiona do prywatnej kaplicy papieża, gdzie pozostała całą noc", pojawiło się kilka znamiennych wypowiedzi...
Zdaniem ks. kard. Joachima Meisnera "ponieważ tajemnicą życia Ojca Świętego jest Matka Boża z Fatimy, dlatego Fatima jest w Rzymie, w centrum Kościoła katolickiego".
Z kolei ks. bp Brescenzio Sepe, odpowiedzialny za przebieg licznych uroczystości jubileuszowych, powiedział: "Kiedy myśleliśmy, w jaki sposób dokonać aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi, pojawił się pomysł przywiezienia do Rzymu oryginalnej figury z Fatimy, także ze względu na szczególną cześć, jaką Ojciec Święty darzy Panią Fatimską".
A sekretarz stanu Angelo Sodano tak skomentował obecność figury fatimskiej w Rzymie: "Po raz kolejny chciałaś powiedzieć Ojcu Świętemu, że jeśli istnieje dom, którego strzeżesz z matczyną miłością, to jest to dom papieża, Następcy św. Piotra".
Przewracamy wiele stron naszej dokumentacji, by przeczytać dwa podsumowania pontyfikatu Jana Pawła II. Najpierw mówi ks. kard. Maria Descur: "Moim zdaniem, najważniejsze wydarzenia tego pontyfikatu to zwrócenie oczu ludzkości ku Matce Bożej i przez Jej Serce zawierzenie świata Miłosierdziu Bożemu".
Posłuchajmy też głosu ludu, tak ważnego w Kościele. "Zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi to jest chrześcijaństwo" - woła młoda Portugalka Madalena Fontura na nadzwyczajnym Synodzie Biskupów. "Bóg objawił się na wiele sposobów w naszym stuleciu: Ukazał się w objawieniach w Fatimie. Objawił się w darze ofiarowanym Kościołowi - w papieżu, który tak głęboko kocha Maryję. Objawił się, pozwalając, aby proroctwa fatimskie spełniły się na naszych pełnych niedowierzania oczach".
Lud wie, że Jan Paweł II to Papież Maryi i że taki Papież to dar dla Kościoła. Wie też, że to właśnie on przybliżył zapowiedzi fatimskie do godziny ich ostatecznego wypełnienia. Za to kochają go ludzie, z tym też najpełniej wiąże się ten pontyfikat w ich modlitwach i wspomnieniach.

Papież o swym "życiu fatimskim"

Posłuchajmy wypowiedzi samego Ojca Świętego Jana Pawła II. Jego pierwszym "fatimskim świadectwem" są słynne już słowa z lata 1981 roku: "W ciągu tych trzech miesięcy, które przeżyłem pomiędzy życiem i śmiercią, zrozumiałem, że jedyną szansą na uratowanie świata przed wojnami i katastrofami, na uchronienie go przed ateizmem, jest nawrócenie Rosji, zgodnie z orędziem fatimskim".
Od tamtych dni Fatima staje się mu bardzo bliska. Jan Paweł II lubił powtarzać, że codziennie duchowo udaje się do Fatimy. "Fatima? Każdego dnia jestem tam obecny!" (28 marca 1996).
Inne fakty? Bezpośrednio po opuszczeniu szpitala (14 sierpnia 1981 r.) Papież udaje się do krypty w Bazylice św. Piotra, gdzie długo i w skupieniu modli przy grobie Apostoła, a potem odwiedza groby Pawła VI i Jana Pawła I. Mówi, że wie, iż gdyby nie cud z 13 maja, obok poprzedników znajdowałby się jego grób. "Ale Pan zarządził inaczej; i Matka Boża - bo wszyscy dobrze pamiętamy, że był to 13 maja - miała udział w tym 'inaczej'. Misericordia Domini, quiua non sumus consumpti" - mówi Papież do oczekujących go przy wejściu do Pałacu Apostolskiego.
A słynna mozaika Mater Ecclesiae - Madonna papieskiego ocalenia? Przypomnijmy, że gdy tylko Jan Paweł II powrócił do zdrowia, zdecydował się na wprowadzenie pewnej nowości dotyczącej obecności Maryi w Watykanie. W górnej części jednej ze ścian Pałacu Apostolskiego polecił umieścić wizerunek Matki Najświętszej. To kolorowa mozaika przedstawiająca Maryję z Dzieciątkiem. Obraz został podpisany czterema łacińskimi słowami: "Mater Ecclesiae Totus Tuus" ("Matka Kościoła Cały Twój"). Stanowią one podwójne wyznanie Papieża: mówią o wdzięczności Ojca Świętego za opiekę, jaką Maryja otoczyła go 13 maja 1981 r., i przyzywają tej potężnej opieki Maryi nad Kościołem. To także wskazanie drogi - do nieba przez całkowite zawierzenie Maryi! "Oprawie tego pięknego placu brakowało wizerunku, który by przypominał, również w sposób widzialny, obecność Tej, którą Kościół czci jako Matkę" - powiedział Papież w dniu poświęcenia tej mozaiki 8 grudnia 1981 r. I dodał, że ufa, iż zechce Ona z nieustanną troską opiekować się ludźmi, jak opiekowała się nim w dniu zamachu na jego życie, "pozwalając także naszemu pokoleniu doświadczyć niezwyciężonej mocy Jej macierzyńskiej opieki".
W następnym roku Jan Paweł II udaje się do Fatimy z pielgrzymką dziękczynną. Tam wyznaje: "Gdy odzyskałem świadomość, natychmiast skierowałem moje myśli ku temu sanktuarium, ażeby w Sercu Niebieskiej Matki złożyć podziękowanie za uratowanie mnie od niebezpieczeństwa. We wszystkim, co się wydarzyło, zobaczyłem, i stale to będę powtarzał - szczególną opiekę macierzyńską Matki Najświętszej. I poprzez zbieg okoliczności - a proste zbiegi okoliczności nie istnieją w planach Bożej Opatrzności - dostrzegłem także wezwanie, a być może nawet zwrócenie uwagi na przesłanie, które przed 65 laty stąd wyszło...".
Dnia 16 sierpnia 1981 r. przy wejściu do willi papieskiej w Castel Gandolfo Papież wyraża wdzięczność za modlitwę i poleca się modlitwom wszystkich, a "szczególnie mojej Matce, która ochraniała mnie w momencie zagrożenia i pozwoliła mi powrócić do was".
"W tym właśnie dniu odczułem ową niezwykłą matczyną troskę i opiekę, troskę, która okazała się silniejsza od śmiercionośnej kuli" - ogłasza podczas audiencji generalnej na Watykanie w dniu 7 października 1981 r. Tę kulę trzy lata później Papież ofiarował sanktuarium w Fatimie, polecając powiedzieć opiekunom miejsca objawień: "To jest dar dla Matki Bożej".
12 maja 1991 r., podczas kolejnej wizyty w Fatimie, Jan Paweł II mówił: "13 maja 1981 r. Pan Jezus zechciał w oczywisty sposób, w osobie swego sługi, powtórzyć znak krzyża, pod opiekuńczym spojrzeniem Maryi".
Dwa dni później ogłasza: "Całe to dziesięciolecie uważam za dar, ofiarowany mi darmo przez Bożą Opatrzność, a zatem w szczególny sposób mi zadany, abym mógł jeszcze służyć Kościołowi, wypełniając urząd Piotrowy. Przed dziesięciu laty Pan w cudowny sposób uratował mi życie".
Czas na może najbardziej poruszające świadectwo papieskie. Jest 16 października 1991 r., trwa właśnie pielgrzymka Jana Pawła II po Brazylii. Tamtejszy Episkopat wznosi toast z okazji 13. rocznicy pontyfikatu, a Papież Polak prostuje: "Nie, nie można mówić o trzynastu latach. Powinniśmy mówić o trzech latach pontyfikatu i dziesięciu latach cudu".
Z kolei w liście do Episkopatu włoskiego z 19 maja 1994 r., pisanym w szpitalu, czytamy: "Wszyscy pamiętamy, że w stronę papieża padły strzały, które miały pozbawić go życia. (...) Wiemy wszyscy, że macierzyńska ręka kierowała biegiem tej kuli i papież, odwieziony w agonii do Polikliniki Gemelli, zatrzymał się na progu śmierci.(...) Ten strzał na placu św. Piotra miał pozbawić życia papieża już przed trzynastu laty. A tymczasem śmiercionośna kula zatrzymała się i papież żyje - żyje, aby służyć!".

Aktualność orędzia

Zatrzymajmy się jeszcze chwilę na słowach Ojca Świętego mówiących o odkrytej przez niego aktualności fatimskiego orędzia.
"To orędzie jest jeszcze bardziej aktualne i bardziej naglące niż kiedykolwiek" - ogłasza Jan Paweł II 12 maja 1982 r. w Fatimie. Papież mówi o "szerzeniu się zeświecczenia i permisywizmu", które "zastawiają sidła" na chrześcijańską moralność; o smutnym widoku tylu sióstr i braci, którzy "umierają z głodu, wskutek choroby i narkotyków"; o przemocy i braku nadziei na "sprawiedliwy i trwały pokój". Tłumaczy cel swej pielgrzymki do Fatimy: "Z tymi myślami i z tymi niepokojami w sercu uklęknę u stóp Maryi...".
A w dniu 26 lipca 1987 r. mówi: "Objawienia Najświętszej Maryi Panny w Fatimie, poświadczone niezwykłymi znakami, jakie miały miejsce w 1917 r., stanowią punkt odniesienia dla całego naszego stulecia".
Rok później w liście do pielgrzymów fatimskich (13 maja 1983 r.) pisze: "Fatima - źródło życia, skąd emanuje nieprzerwanie odkupienie i łaska, zawsze silniejsza niż zło".
Odnotujmy jeszcze wypowiedź Ojca Świętego na zakończenie rekolekcji wielkopostnych w 1984 roku: "Te ćwiczenia duchowe przygotowują nas do tego wydarzenia o wielkim duchowym znaczeniu, przez które pragniemy wyrazić, w świecie tak podzielonym i pełnym zagrożeń, nasze całkowite zaufanie w moc odkupienia, które może być naszym udziałem przez Serce Matki naszego Odkupiciela". Jan Paweł II miał na myśli poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które miało zostać dokonane 25 marca 1984 roku.
Papież, wskazując na aktualność Fatimy, podkreśla, że dochodzące stamtąd orędzie "jest tak głęboko zakorzenione w Ewangelii i w całej Tradycji, że Kościół czuje, iż orędzie to nakłada na niego obowiązek wysłuchania go" (13 maja 1982 r.). Potem, 25 stycznia 1990 r., podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu Jan Paweł II, udający się na pielgrzymkę do Afryki, doda, że "objawienia prywatne w Fatimie są zgodne z nauczaniem Kościoła. Ale ta zgodność z doktryną wiary nie dotyczy szczegółów, nie wchodzi w nie zbytnio".
Jan Paweł II Wielki... Jan Paweł II Maryjny... Jan Paweł II Fatimski... Świadectwo tamtego pontyfikatu sprawia, że powoli wszystko układa się nam w święty logiczny schemat: Papież fatimski, Kościół fatimski, my fatimscy, spełnione fatimskie zapowiedzi... Warto podjąć wysiłek, by powtórzyć za Papieżem jego fatimskie "zrozumiałem"...

Wincenty Łaszewski

"W Twoim wstawiennictwie pokładamy całą naszą ufność, o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!".
Czy nie jest to prawda, którą wielokrotnie potwierdzało jego życie?
"Odnawiajcie w ciągu dnia waszą ufność i miłość, ażeby Maryja towarzyszyła wam w codziennym życiu".
Czy nie ufał Jej bezgranicznie? Czy Maryja nie była z nim na co dzień?

źródło: Nasz Dziennik, Czwartek, 16 lutego 2006, Nr 40 (2450)

1551