Przejdź do treści
2
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Wiara

Przejdź do treści

Wydarzenia

Medytacja w I sobotę miesiąca

Treść


Pozwól dziś Matce Najświętszej przemawiać do Twego serca. Ona obiecała, że w pierwszą sobotę objawiać Ci będzie swoją miłość i kierować do Ciebie swoje słowo. Otwórz się więc na Jej obecność przy Tobie. Wycisz się, skup głęboko, spróbuj poczuć, jak otacza cię nadprzyrodzoność. Niech słowa tej medytacji staną się Twoimi własnymi słowami, a usłyszysz głos Maryi mówiący osobiście do ciebie.

OFIAROWANIE
Bądź pozdrowiona, Maryjo, Służebnico Boga, Służebnico Chrystusa, Służebnico moja! Z trudem przechodzą mi przez usta te ostatnie słowa... Ale tak, Ty jesteś moją Służebnicą. Chcesz mi służyć i służysz, nawet kiedy się wzdrygam, uciekam, mówię "nie" albo z fałszywej pokory wołam, że to ja mam Tobie służyć, a nie Ty mnie. Jednak dziś, gdy patrzę na misterium Ofiarowania, zaczynam rozumieć, że muszę zgodzić się na Twoją świętą posługę, na Twe zbawcze posługiwanie w moim życiu. Tylko wtedy będę stawiał pewne kroki na drodze ku Niebu. Przecież zawsze o tym wiedziałem! Czy nie modlę się do Ciebie, byś mnie chroniła, wybawiała od złych przygód, zapewniała wszelką pomoc z Nieba? Wszak jesteś moją Matką. A czy matka nie jest służebnicą swoich dzieci? Czy codziennie nie oddaje za nich swego życia? Dziś świadomie powtarzam: proszę, bądź dla mnie taką Matką. Bądź moją Służącą. Chcę, byś mi usługiwała w sprawach mojego zbawienia!
MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ...
PRZEPRASZAM... BŁAGAM...

O tym, że mi służysz, dowiaduję się przede wszystkim ze sceny Ofiarowania. Wiem, co się działo owego dnia, ale chyba nie wiem jeszcze tego, co najważniejsze, co zakryte przed oczami ślizgającymi się po samych tylko słowach spisanych przez św. Łukasza. Bo choć tamtego dnia przyniosłaś swego świętego Syna przed ołtarz, aby Go przedstawić Panu i symboliczną ofiarą - darem ludzi ubogich - wykupić Jego życie, to ta ewangeliczna informacja jest zaledwie jak spojrzenie na taflę wody głębokiego jeziora. Może tafla wody mówi o rozmiarach Maryjnego źródła, niewiele jednak może powiedzieć o jego głębiach. A tam jest prawda, która nie tyle informuje, ile wyzwala. Najpierw Bóg oddał Tobie swego umiłowanego Syna: zawierzył Ci Jego istnienie, złożył w Twym niepokalanym łonie i w Twych świętych dłoniach. Dał Ci Go. Dostałaś nad Nim władzę i mogłaś z Nim zrobić, co chciałaś. Zabić, wykorzystać dla siebie, przeklinać, znienawidzić, zrobić zabawkę. Oto jakim zaufaniem obdarzył Bóg człowieka. Ludzkiej istocie powierzył losy swego Syna. W Twoim przypadku nie zawiódł się... Bo na zaufanie Boga odpowiedziałaś zaufaniem. Na oddanie - oddaniem. Na zawierzenie - zawierzeniem.
MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ...
PRZEPRASZAM... BŁAGAM...

Patrzysz na mnie w milczeniu, jakbyś chciała powiedzieć, że powyższe zdania powinienem skierować nie tylko do Ciebie, ale też do siebie samego. Bóg też mi zawierzył to, co dla Niego najcenniejsze. Może drugiego człowieka z jego zbawieniem? I swój dar życia wiecznego, który dał mi, ufając, że go nie wykorzystam przeciw Niemu? I losy rodziny, wspólnoty, ojczyzny? Bóg dał mi dar - co z nim robię? Wstyd, ale niewiele mam wspólnego z Tobą, Maryjo. Bo Ty wiedziałaś, że to nie był dar dla Ciebie, lecz dla świata. Ty z Niego nie korzystałaś, Ty mu służyłaś. Oddawałaś życie, by ten Dar mógł zmienić życie innych. Byłaś Służebnicą Daru. A jak jest ze mną? Czy wszystko nie kręci się trochę wokół mnie? Czy wszystko ma sens wtedy, kiedy mi służy, a nie wtedy, kiedy ja mam możliwość służenia?
MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ...
PRZEPRASZAM... BŁAGAM...

Inaczej traktowałaś Boży dar. On zbliżył Cię jeszcze bardziej do Boga. Dar i władza, jaką pozwolił Ci mieć Bóg, nie była dla Ciebie pokusą usamodzielnienia się, czyli odejścia od Boga i decydowania samej o swoim życiu i życiu innych. Bo kiedy Bóg powierzył Ci Jezusa, Ty Go Mu nie zabrałaś i z Nim nie odeszłaś, lecz stanęłaś jeszcze bliżej Boga Ojca, razem z Nim troszcząc się o Syna, wsłuchując się jeszcze pilniej w Jego głos i słowa pouczenia. Byłaś Służebnicą zjednoczoną z Bogiem. Ze mną jest inaczej...
MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ...
PRZEPRASZAM... BŁAGAM...

I jeszcze najważniejsze. Ty ten dar ofiarowałaś Bogu z powrotem. Ofiarowałaś go ubogacony Tobą. Przyniosłaś Bogu swego Syna, oddałaś Mu Go, a wraz z Nim oddałaś Mu samą siebie. Pozwoliłaś, by Bóg sam kierował Jego losem, a oznaczało to wędrówkę w stronę ofiarnego ołtarza Golgoty. Bo Jezus też był Sługą - Sługą naszego zbawienia. W dniu Ofiarowania powiedziałaś Bogu, że chcesz położyć się na tym ołtarzu razem z Nim. To dlatego Symeon prorokował o mieczu boleści, który przebije Twoje Serce..
MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ...
PRZEPRASZAM... BŁAGAM...

Kiedy ktoś zarzuca mi, że oddaję Ci cześć i wiążę z Tobą swoje życie, więcej - całą swoją przyszłość, wtedy mówię, że maryjność nigdy nie jest celem samym dla siebie, bo i Ty nie byłaś nigdy celem dla siebie samej. Maryjność jest potrzebna, bo Bóg potrzebuje sług dla swoich darów. Przecież Ty byłaś Służebnicą, cała zwrócona do Boga, cała odwrócona od siebie - aż po zapomnienie o sobie. Albo raczej, aż po takie pamiętanie o sobie, by widzieć w swym ciele i duszy małe dary przyłączone do wielkiego Daru Jezusa, który oddaje na ołtarzu ofiarnym swoje życie za grzeszników. Maryjność musi być jak Ty, Maryjo. Ona jest służbą Bogu w zapomnieniu o sobie, w miłości do ludzi, w zatroskaniu o zbawienie jak największej liczby ludzi. Dziękuję Ci, że uczysz mnie, iż tylko to jest ważne!
Wincenty Łaszewski

Warunki odprawienia nabożeństwa pierwszych pięciu sobót miesiąca:
1. Spowiedź w intencji wynagradzającej w pierwszą sobotę miesiąca (lub kilka dni przed lub po).
2. Komunia Święta w pierwszą sobotę miesiąca - również w intencji zadośćuczynienia.
3. Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca.
4. Piętnastominutowe rozmyślanie nad tajemnicami różańcowymi (jedną lub kilkoma) w pierwszą sobotę miesiąca.

 

UWAGA! Od pierwszej soboty sierpnia 2007 r. rozpoczęliśmy kolejny już cykl rozważań. Co miesiąc zamieszczamy propozycję rozmyślania, które może stać się pomocą w wypełnieniu czwartego warunku odprawienia nabożeństwa pierwszych sobót. Serdecznie polecamy!
"Nasz Dziennik" 2007-12-01

1555