Przejdź do treści
2
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Wiara

Przejdź do treści

Wydarzenia

Medytacja w I sobotę miesiąca

Treść


Pozwól, by Matka Najświętsza zaśpiewała w twym sercu swe radosne Magnificat. Gdy w pierwszą sobotę dołączysz do codziennego różańca wstęgę piętnastominutowego zamyślenia nad tajemnicami twego zbawienia, dotknie cię niezwykła łaska. Maryja obiecała, że pozwoli ci dziś uczestniczyć w swoim własnym rozmyślaniu! Otwórz się więc na Jej natchnienia i pozwól, by prowadziła cię Ona drogami Boskich zamysłów. Niech słowa tej medytacji staną się Twoimi własnymi słowami, a zdołasz usłyszeć głos Maryi mówiący osobiście do ciebie.

NAWIEDZENIE
Ze zdumieniem wpatruję się w Twój pośpiech, Maryjo. Jeszcze przed chwilą trwałaś w kręgu swych codziennych zajęć, jeszcze przed momentem skutecznie chroniłaś się w anonimowości szarych dni. Nie minęło wiele czasu od chwili, kiedy - niepoznana przez nikogo na ziemi - zamieszkiwałaś w duchu na Bożych wyżynach. Świat Cię nie cenił, ale niebo pochylało się nisko nad Tobą, zachwycone Twą pokorą, Twym oddaniem służbie Bogu w ludziach i Twą miłością wyrażającą się w tym, co najmniejsze z najmniejszych: w tej męczącej codziennej krzątaninie, za którą nikt nie płaci - jeno niebo.
Jeszcze przed chwilą uczyłem się od Ciebie takiego życia w ukryciu przed światem. Wydawało mi się, że trzeba zamknąć się w twierdzy modlitwy i kontemplacji. Odwróciłem się plecami do świata... Myślałem, że mogę nim pogardzić, skoro jest on taki niedoskonały i grzeszny.
Dziękuję Ci za uczenie mnie modlitwy, w której słucha się Boga i uczy mówić Mu swoje "tak". Ale już widzę, że chrześcijaństwo nie zamyka się w sferze życia duchowego. Wprawdzie tajemnica Zwiastowania to podstawa całej historii zbawienia, ale też zaledwie jej początek...

MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ... PRZEPRASZAM... BŁAGAM...
W drugiej tajemnicy różańcowej wybiegasz ze swego cichego życia w świat. Wychodzisz z cienia. Więcej, czynisz to z pośpiechem. Dlaczego?
Uśmiechasz się do mnie, Maryjo, jak do dziecka, które stawia dorosłe pytania, nie będąc w stanie zrozumieć odpowiedzi. Bo kogo nie dotknęła łaska, która zaowocowała w nim radością tak ogromną, że nie pomieściła się ona ani w duszy, ani w duchu, że trzeba ją było wyrazić poprzez ciało, ten nie rozumie, dlaczego pobiegłaś przez góry do swej krewnej Elżbiety. Uskrzydlała Cię radość. Pojęłaś, że wypełniło się wszystko, o czym marzyły wszystkie pokolenia! I musiałaś to zanieść innym.
Tylko... tu nie chodzi o wielką łaskę. Matko Najświętsza, pomóż mi zrozumieć, że każda łaska, jakiej udziela Bóg, jest wielka, bardzo wielka! Mogę tylko tego nie dostrzegać, bo moje serce może być tak małe, że przyjmie łaskę Bożą nie na wielką miarę daru z nieba, lecz na swoją własną, małą miarę.
Naucz mnie, Maryjo, przyjmować łaski jak Ty. Niech moje serce śpiewa z radości, że Bóg pochyla się nade mną!

MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ... PRZEPRASZAM... BŁAGAM...
Otrzymałaś łaskę i myślałaś z wdzięcznością o Bogu, a nie o sobie. Nie myślałaś o swojej roli. Myślałaś o tym, że czas się wypełnił, że Bóg schodzi na świat, że wśród nas dzieją się cuda nad cudami! Pragnęłaś dzielić się tą radością! Pobiegłaś pod adres wskazany przez samego Boga: do Elżbiety, która też nosiła w sobie radość.
Kto nie poznał tej radości, nie zrozumie Cię w tajemnicy Nawiedzenia.
Więc daj mi, Maryjo, poznać Jej smak. Bo tylko wówczas będzie we mnie moc przekonania niedowiarków, obojętnych, letnich, przygaszonych, niechętnych, a nawet złych i zapiekłych w grzechu, nienawidzących dobra. Radość kruszy mury serc. Nikt i nic nie oprze się jej świadectwu.
Pomóż mi, Matko Najświętsza, bym nigdy nie był smutnym apostołem. Bo taki apostoł nie jest świadkiem działania łaski wśród ludzi.

MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ... PRZEPRASZAM... BŁAGAM...
Drugi powód Twego wyjścia z ukrycia wiąże się z Twą umiejętnością odczytywania znaków czasu. Anioł powiedział Ci: "A oto krewna twoja, Elżbieta...", a Ty zrozumiałaś, że nie jest to tylko informacja, ale przede wszystkim zadanie. Bo dla Ciebie żadna wiadomość nie była jedynie wzmianką o jakimś zdarzeniu. Wiedziałaś, że skoro otrzymujesz informację, jest to znak, że ktoś, o kim w niej mowa, ma od Ciebie coś otrzymać. Co? Czasem westchnienie do nieba, czasem żarliwą modlitwę, czasem trudną ofiarę, czasem uważną obecność. Wymagało to od Ciebie podwójnej wrażliwości: najpierw dostrzeżenia, że informacja to zawsze jakiś apel o służbę, potem umiejętności rozpoznania, co masz uczynić. Ty to zawsze wiedziałaś - cały Różaniec o tym mówi!
Ucz mnie tego, Maryjo! Naucz mnie wrażliwości na znaki czasu, jakie stawia przede mną niebo. Uczyń mnie sługą Królestwa Bożego na Twój wzór.

MODLĘ SIĘ. DZIĘKUJĘ... WIELBIĘ... PRZEPRASZAM... BŁAGAM...
Skończyła się twoja maryjna medytacja. Jeszcze przez chwilę pozostań w kręgu modlitwy... By zadać sobie pytanie: Co podczas tego spotkania było dla mnie najważniejsze? Matka Najświętsza skierowała do Ciebie swoje słowo, podkreśliła niebieskim gestem jakiś temat - twój temat. Czy go dostrzegłeś? Jeśli tak, podziękuj Maryi. Ona rozmawiała z tobą. Spotkałeś Ją dziś na drodze swego życia.
Wincenty Łaszewski

Warunki odprawienia nabożeństwa pierwszych pięciu sobót miesiąca
1. Spowiedź w intencji wynagradzającej w pierwszą sobotę miesiąca (lub kilka dni przed lub po).
2. Komunia Święta w pierwszą sobotę miesiąca - również w intencji zadośćuczynienia.
3. Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca.
4. Piętnastominutowe rozmyślanie nad tajemnicami różańcowymi (jedną lub kilkoma) w pierwszą sobotę miesiąca.

UWAGA! Co miesiąc zamieszczamy propozycję rozmyślania, które może stać się pomocą w wypełnieniu czwartego warunku odprawienia nabożeństwa pierwszych sobót. Serdecznie polecamy!
"Nasz Dziennik" 2007-10-07

1478