Przejdź do treści
2
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Wiara

Przejdź do treści

Wydarzenia

Deprawacyjna edukacja seksualna

Treść

Wychowanie seksualne, będące częścią wychowania człowieka, oparte na wychowaniu do miłości, formowaniu cnoty czystości oraz na kształtowaniu postaw zgodnych z wyznawanymi wartościami i normami moralnymi, nie budzi dezaprobaty katolickich rodziców. Niestety, obok katolicko-normatywnego wychowania seksualnego istnieje, a nawet walczy o swoją dominację, laicko-permisywna edukacja seksualna.

Przestrzegali przed nią m.in. w 1994 r. prelegenci XVIII Międzynarodowego Kongresu Rodziny. Na jej negatywne konsekwencje wskazywali w swych prelekcjach i publikacjach eksperci, jak: Josh McDowell, James Dobson, Valerie Risch, Mathias von Gersdorff, Rendy Engel, ks. Władysław Bernard Skrzydlewski, o. Karol Meissner OSB, Marek Czachorowski, Jan Kłys, ks. Marek Dziewiecki, ks. Piotr Pawlukiewicz i inni. Antywychowawcze założenia takiej edukacji przedkładane społeczeństwu jako współczesna norma, porzucenie wartości wyższych, a nawet celowa demoralizacja wymagają zdecydowanego sprzeciwu. Dostrzeżenie poważnego problemu, jakim jest niebezpieczeństwo zgorszenia, zobowiązuje autorytety wychowawcze, tj. rodziców, katechetów, duszpasterzy, nauczycieli, do pogłębiania własnej wiedzy w tej dziedzinie i ochrony dzieci przed deprawacją.

Treści laicko-permisywnej edukacji seksualnej
Daleka od wychowania do miłości i poszanowania katolickich norm moralnych laicko-permisywna edukacja seksualna odrzuca Boga, uwłacza Mu, sprzeciwia się Jego przykazaniom, ceni samowolę i swawolę jednostki bardziej niż zasady społeczne, wyśmiewa zaangażowanie religijne, sprzyja hedonizmowi, konsumpcjonizmowi i materializmowi. Odrzucenie odniesień do Boga i odpowiedzialności przed Nim łączy się z przyzwoleniem na zachowania niezgodne z katolicką moralnością. Edukacja oparta na permisywizmie nie stawia wymagań, na wszystko pozwala, prowadząc - jak pisze ks. prof. Alojzy Drożdż - do "aksjologicznej dehumanizacji i desakralizacji", czyli do odwrócenia hierarchii wartości, odczłowieczenia i zeświecczenia, nieustannego podejmowania prób zdominowania sacrum przez profanum, pozbawienia człowieka wartości wyższych. Jan Paweł II wyrażał niepokój z powodu upadku "wielu podstawowych wartości, które stanowią niewątpliwe dobro nie tylko chrześcijańskiej, ale po prostu ludzkiej moralności, kultury moralnej - takich, jak poszanowanie dla życia ludzkiego, i to już od chwili poczęcia, poszanowanie dla małżeństwa w jego jedności nierozerwalnej, dla stałości rodziny". Papież zwracał uwagę na to, że "permisywizm moralny godzi przede wszystkim w tę najczulszą dziedzinę życia i współżycia ludzi". Wskazywał, że "w parze z tym idzie kryzys prawdy w stosunkach międzyludzkich, brak odpowiedzialności za słowo, czysto utylitarny stosunek do człowieka, zatrata poczucia prawdziwego dobra wspólnego i łatwość, z jaką ulega ono alienacji. Wreszcie desakralizacja, która często przeradza się w 'dehumanizację'". To wszystko rodzi określone skutki, ponieważ "człowiek i społeczeństwo, dla którego nic już nie jest "święte" - wbrew wszelkim pozorom - ulega moralnej dekadencji" ("Dives in misericordia" 12).
Jedną z podstaw wychowania moralnego jest związek przyczynowo-skutkowy wyrażający się w tym, że uznanie godności i wielkiej wartości człowieka wymaga ukazywania zasad chroniących jego dobro. Cnota czystości domaga się tego, by przejawy czułości właściwe małżeństwu były wyrażane wyłącznie w małżeństwie. Zgodnie z nauczaniem zawartym w Katechizmie Kościoła Katolickiego "narzeczeni są powołani do życia w czystości przez zachowanie wstrzemięźliwości" (KKK 2350). "Akt płciowy powinien mieć miejsce wyłącznie w małżeństwie; poza nim stanowi zawsze grzech ciężki i wyklucza z Komunii Sakramentalnej" (KKK 2390). Okazuje się jednak, że łamanie tej normy dyktowane bywa nie tylko słabością, grzesznością, niewiedzą, ale także świadomym odrzuceniem Boga i Kościoła, lekceważeniem moralności, sprzeciwem, wrogością, uznaniem własnych praw i dążeń przyjemnościowych za najważniejsze. Rozwiązłość seksualna bywa też skutkiem namowy, zwiedzenia, zaufania fałszywym doradcom, niekorzystnym oddziaływaniem środowiska, brakiem właściwej formacji i duchowego wsparcia.
Laicko-permisywni edukatorzy seksualni różnią się od katolickich wychowawców uznaniem dopuszczalności przedmałżeńskiej inicjacji seksualnej. W podejściu do seksualności określanej mianem promiskuityzmu współżycie może prowadzić każdy, kto chce, z kim chce, kiedy chce, gdzie chce i jak chce. Akceptacja, a nawet zachęta towarzyszy masturbacji, która traktowana jest jako normalna i przejściowa forma zachowań u dzieci i młodzieży oraz dodatkowy sposób rozładowania napięcia seksualnego u dorosłych. W deprawacyjnej edukacji seksualnej dopuszczalna jest pornografia, prostytucja, aprobowane są stosunki pozamałżeńskie, związki kohabitacyjne, rozwody. Dla permisywistów jest oczywiste, że nie można zabronić zawierania małżeństw i adoptowania dzieci przez homoseksualistów. Kto nie chce mieć dzieci - w imię swoiście pojmowanej wolności - może stosować środki antykoncepcyjne, wczesnoporonne, przeprowadzić aborcję. Kto zaś chce mieć dzieci, a jest niepłodny, może - przy aplauzie liberałów - skorzystać ze sztucznego zapłodnienia. Podczas gdy katoliccy wychowawcy za najważniejsze treści wychowania seksualnego uznają wartości moralne, laicko-permisywni edukatorzy seksualni będą twierdzić, że najważniejsze są bezpieczne współżycie i antykoncepcja. Gdy w profilaktyce HIV/AIDS wychowawcy wskażą na czystość i wierność, edukatorzy akceptujący przygodne kontakty seksualne doradzą stosowanie prezerwatyw. Charakterystyczne jest to, że rozdawcy kondomów będą wyśmiewać przeciwników własnej "profilaktyki" jako staroświeckich, zacofanych i niemodnych, siebie zaś nie nazwą ludźmi bezwstydnymi i niemoralnym, tylko dzielnymi szermierzami wyzwolenia seksualnego.

Przejawy laicko-permisywnej edukacji seksualnej
Szerzenie deprawacyjnych treści może odbywać się na wiele sposobów. Edukatorów bardzo interesuje dotarcie do szkół, gdzie mogliby oddziaływać na znaczne grono dzieci i młodzieży. Opracowują przy tym pełne permisywnych treści podręczniki i książeczki z bajkami o "uprawianiu seksu" kierowane już do dzieci przedszkolnych. Próbują wpływać na programy szkolne i kształcenie nauczycieli. Publikują ulotki, broszury, książki, a jeśli ich materiały - jako deprawujące dzieci - nie są zatwierdzane do prowadzenia zajęć, oferują je w sprzedaży lub przeznaczają do bezpłatnego rozdawnictwa. Starają się również wyposażać biblioteki w książki zachodniej seksedukacji przetłumaczone na język polski. W ten sposób gimnazjaliści mogą we własnej szkole wypożyczyć książkę, obejrzeć instruktażowe rysunki i poczytać zachęty typu:
* "Szczytnym celom poznawczym służy np. zabawa w lekarza i pacjentów. Wtedy przecież 'chore' dzieci muszą się rozbierać. Można je badać i oglądać";
* "Dla młodzieży odbywającej stosunki seksualne mam trzy podstawowe rady, jak zmniejszyć ryzyko zakażenia HIV:
1) ograniczenie liczby partnerów
2) ostrożne wybieranie partnerów seksualnych
3) używanie prezerwatyw podczas stosunków płciowych";
* "Ponieważ czynności związane z nakładaniem prezerwatywy mogą wprowadzać pewien dyskomfort, proponuje się, aby zakładanie prezerwatywy stało się swego rodzaju elementem gry miłosnej";
* "(...) jeśli podjęliście już decyzję rozpoczęcia aktywności koitalnej, dialog w sprawie zapobiegania ciąży musi zostać otwarty. Antykoncepcja nie jest interesem jednego z partnerów, ale dokładnie Waszym wspólnym, to znaczy zarówno mężczyzna, jak i kobieta powinni być zainteresowani zawarciem umowy w tej sprawie";
* "Różni ludzie mają różne pojęcie o tym, co jest moralne, a co nie. Obecnie większość ludzi nie uznaje masturbacji za czyn niemoralny lub grzeszny, my podzielamy ten pogląd";
* "To, co uznajemy za grzech czy za rzecz niemoralną, zależy od indywidualnego punktu widzenia";
* "Aborcja powinna być dla kobiety ostrzeżeniem, że musi staranniej stosować środki antykoncepcyjne";
* "Kiedy środek antykoncepcyjny okaże się nieskuteczny, możesz urodzić dziecko albo zdecydować się na usunięcie ciąży". Aborcja to "(...) zabieg medyczny, którego celem jest pozbycie się z macicy zapłodnionej komórki jajowej, czyli embrionu. W bardzo wczesnym okresie ciąży można tego dokonać łatwo i prawie bezboleśnie. Zabieg ten musi przeprowadzić lekarz specjalista w klinice lub szpitalu. Wprowadza on cienką rurkę przez pochwę do macicy, aby wyssać produkt zapłodnienia. Kobieta otrzymuje znieczulenie miejscowe (nie tracąc przy tym przytomności i prawie nie czuje bólu). Po godzinnym odpoczynku może wrócić do domu. W późniejszym okresie ciąży aborcja jest bardziej skomplikowana, toteż pacjentka musi pozostać w szpitalu przez całą dobę".
W celu reklamy antykoncepcji osoby zrzeszone w grupie edukatorów seksualnych organizują w gimnazjach i liceach pogadanki na temat zapobiegania ciąży i profilaktyki chorób przenoszonych drogą płciową. Przeprowadzają także rozmaite gry i zabawy, wyświetlają filmy. Kasety lub płyty z tego typu materiałami proponowane są też nauczycielom jako środek dydaktyczny do prowadzonych przez nich zajęć. Coraz częściej reklama tego typu pojawia się w telewizji i na billboardach. Wśród form podejmowanej aktywności znajduje się także organizowanie tematycznych akcji ulicznych i happeningów, podczas których rozdawane są prezerwatywy, foldery i broszury reklamujące antykoncepcję. Rozpowszechniane są hasła typu: "Miłość to seks. Seks to antykoncepcja i zabezpieczanie się. Brak zabezpieczenia to HIV", "Miłość jest jak wspinaczka wysokogórska - nie wchodź wysoko bez zabezpieczenia". Kondomy sprzedawane są w kioskach, sklepach samoobsługowych, rozdawane w szkołach i szpitalach, a w Japonii rozprowadzane nawet przez domokrążców. Specjaliści doradzają, "w jaki sposób prowadzić rozmowę, by wymóc na partnerze użycie prezerwatywy". Jako przykłady asertywnego zachowania i przekonujących argumentów podawane są następujące dialogi: "ON - W prezerwatywie niewiele będę czuł. ONA - Ale bez prezerwatywy nie poczujesz niczego!"; "ON - Nie mam przy sobie kondomów, a przecież nie będziemy teraz wychodzić. ONA - Przypadkiem mam przy sobie kilka. Wolisz różowe czy białe?". Jedną z nowszych form działalności jest skierowane do nastolatków poradnictwo seksualne za pośrednictwem własnej strony internetowej i wymiany e-mailów. Kolejną możliwością oddziaływań są telefoniczne rozmowy i prowadzenie Młodzieżowego Telefonu Zaufania. W ramach podjętych przez edukatorów seksualnych akcji odbywają się konferencje, kampanie edukacyjne, pogadanki na temat "ochrony zdrowia seksualnego młodzieży na koloniach i obozach". Uczestniczą oni w audycjach radiowych i telewizyjnych, publikują artykuły i odpowiadają na listy w tzw. prasie młodzieżowej.

Postawy nauczycieli wobec moralności seksualnej
W obliczu intensywnej presji seksualnej dodatkowym i bardzo poważnym problemem jest to, że wielu uczniów nie znajdzie moralnego wsparcia u swoich nauczycieli ani pomocy w przeciwstawianiu się deprawacji. Można się nawet obawiać, że większość wychowawców będzie przyczyniać się do antywychowawczych oddziaływań. Z badań ankietowych przeprowadzonych wśród 603 nauczycieli gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych wynika, że większość z nich bądź to odrzuca normy moralne regulujące zachowania seksualne i prokreacyjne, bądź to przyjmuje wobec nich postawy relatywne. Jedynie 12,6 proc. nauczycieli ma poglądy na temat małżeństwa i rodziny zgodne z moralnością katolicką. Najniżej akceptowaną normą jest odpowiedzialne rodzicielstwo wiążące się z zakazem stosowania antykoncepcji. W grupie ankietowanych postawę taką prezentuje jedynie 21,6 procent. Stosowanie antykoncepcji przez wszystkich i w każdej sytuacji aprobuje 46,6 procent. Warunkowe przyzwolenie dla antykoncepcji daje 31,5 procent. Przeciwnicy rozwodów stanowią 28,6 procent. Za rozwodami opowiada się bezwarunkowo 36,2 proc. grupy, a 35,2 proc. dopuszcza je w zależności od sytuacji. Współżyciu przedmałżeńskiemu sprzeciwia się tylko 29,2 proc. nauczycieli. Aprobuje je bezwarunkowo 35,8 proc. i pod pewnymi warunkami 35 procent. Zakaz aborcji aprobuje 35,2 proc. respondentów. Nie zgadza się z zakazem 15,9 proc., a 48,9 proc. przyjmuje wobec niego postawę relatywną. Najwyżej akceptowaną normą jest zakaz zdrad małżeńskich, za którym opowiada się 86,4 proc. nauczycieli. Zdrady w każdej sytuacji dopuszcza 1,7 proc., a 11,9 proc. uzależnia je od rozmaitych okoliczności.
Badaną grupę stanowili nauczyciele różnych przedmiotów, ponieważ na wielu lekcjach, a zwłaszcza podczas godziny wychowawczej, można znaleźć okazje do wyrażenia własnych poglądów w przedstawianych dziedzinach. Szczególną rolę do spełnienia w kształtowaniu postaw wobec życia seksualnego i prokreacji mają jednak nauczyciele wychowania do życia w rodzinie. W przeprowadzonych badaniach okazało się, że tylko 25 proc. tej grupy akceptuje katolickie normy moralne, 75 proc. nauczycieli wychowania do życia w rodzinie wyraża wobec moralności małżeńsko-rodzinnej mniejszą lub większą dezaprobatę.
Konsekwencją rozchwiania systemów wartości i norm wśród nauczycieli jest mała liczba autorytetów, w oparciu o które młodzi ludzie mogliby kształtować własne postawy. Poważnym następstwem jest także niebezpieczeństwo zgorszenia, ponieważ wyznawane przez nauczycieli poglądy będą w procesie edukacji w rozmaity sposób przekazywane uczniom. Pedagodzy nieakceptujący norm moralnych lub mający do nich stosunek relatywny na pewno nie uzasadnią uczniom słuszności respektowania zasad normujących zachowania seksualne i prokreacyjne.

Potrzeba odpowiedzialności rodziców
Rodzice - będący pierwszymi wychowawcami dziecka - mają obowiązek szczególnej troski o nie. Dotyczy to także przekazywania wartości i norm, które stanowią istotny drogowskaz w życiu człowieka i wspomagają realizację jego powołania oraz osobiste dążenia, z celem ostatecznym włącznie. Warto przypomnieć, że katolicka większość żyjąca w Polsce ma prawo oczekiwać poszanowania jej praw i tego, by wychowanie szkolne nie było sprzeczne z wyznawaną przez nią moralnością. W sytuacji gdy wielu nauczycieli odchodzi od respektowania katolickich norm moralnych, zaangażowanie innych autorytetów wychowujących, jak: rodzice, doradcy życia rodzinnego, katecheci, duszpasterze, powinno być tym większe. Ochrona dzieci przed zagrażającym im zgorszeniem i demoralizacją wymaga od rodziców szczególnej czujności i podejmowania konkretnych działań. Pouczają o tym dokumenty takie jak: Karta Praw Rodziny, Ludzka płciowość: prawda i znaczenie, Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości. Rodzice odpowiedzialni są za wybór szkoły i nauczycieli kształcących ich dziecko; powinni również zwracać uwagę na treści podręczników i metody wychowawcze, wykazywać zainteresowanie zawartością szkolnej biblioteczki, a także wyposażeniem własnych domów w odpowiednie publikacje, aby zapewnić dzieciom godziwą, a nie deprawującą lekturę. Rodzice mają dbać o właściwy dobór oglądanych filmów, słuchanych audycji i poprzez własny przykład uczyć dzieci podejmowania prawidłowych i samodzielnych wyborów. Ich rolą jest zapewnienie dzieciom odpowiedniego środowiska rówieśniczego, zachęcenie do uczestnictwa w rekolekcjach i ruchach religijnych, takich jak np. Ruch Światło-Życie, Ruch Czystych Serc, Krucjata Wyzwolenia Człowieka. Ich prawem, oprócz troski o katechezę w szkole, jest dopominanie się o parafialną katechezę dla młodzieży ponadgimnazjalnej realizującą tzw. bliższe przygotowanie do małżeństwa (zob.: Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin i Program katechezy parafialnej młodzieży szkół ponadgimnazjalnych). Świadomość licznych zagrożeń moralności małżeńsko-rodzinnej powinna przyczynić się do tym większej mobilizacji środowisk katolickich i zintensyfikowania współpracy świeckich z duchownymi. Troską małżonków i rodziców powinna być także permanentna formacja osobista i apostolstwo poprzez świadectwo życia.
Jeżeli niegodziwością moralną jest pozostawienie na drodze jednego umierającego człowieka (Łk 10, 30-37), tym większym złem byłoby zaniedbanie działań naprawczych, gdy znaczna część społeczeństwa zatraca się duchowo, a młode pokolenie narażone jest na demoralizację i zepsucie.

Dr hab. Urszula Dudziak

Autorka jest psychologiem, teologiem, instruktorem naturalnego planowania rodziny, doradcą życia rodzinnego. Jej ostatnio wydane książki to: "Życie Rodzina Wychowanie", Warszawa, Wydawnictwo Sióstr Loretanek; oraz "Postawy wobec wychowania seksualnego a hierarchia wartości nauczycieli. Studium teologicznopastoralne", Lublin, Wydawnictwo KUL.

Nasz Dziennik, 2010-08-25

1562