Przejdź do treści
Jan Paweł II 18 rocznieca śmierci
Jan Paweł II Wielki
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Wiara

Przejdź do treści

Wydarzenia

Cud odpuszczenia grzechów

Treść


Jezus jest zawsze z Tobą, również wtedy, gdy świadomie i dobrowolnie odrzucasz Jego miłość, kiedy tak jak marnotrawny syn chcesz żyć na własną rękę – bez Boga i wbrew Jego przykazaniom. Jest z Tobą dlatego, że zawsze bezinteresownie Cię kocha. Jest z Tobą, aby natychmiast podnosić Cię z każdego upadku, uwalniać ze strasznej niewoli Szatana i ze śmierci ducha przeprowadzać do radości zmartwychwstania Większy cud niż stworzenie świat.

Każdy grzech śmiertelny jest prawdziwym kataklizmem w sferze ducha, wejściem w rzeczywistość duchowej śmierci. Z tej tragicznej sytuacji sami nie jesteśmy w stanie się wyzwolić. Jedynym naszym ratunkiem jest nieskończone Boże Miłosierdzie. Tylko Pan Bóg sprawia, że choćby nasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją (por. Iz 1, 18; w starożytności szkarłat był barwnikiem, którego nie można było niczym zmyć ani wywabić).
Przywrócenie czystości duszy, uwolnienie jej z tyranii grzechu jest możliwe tylko dzięki specjalnej interwencji Boga. Chrystus wie, jak bardzo jesteśmy słabi i jak często ulegamy pokusom, dlatego zaraz po swoim zmartwychwstaniu ustanowił sakrament pokuty, mówiąc do swoich apostołów: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 22-23). W ten sposób Pan Jezus daje nam szansę powstawania z każdego grzechu.
Sakrament pokuty jest widzialnym znakiem (w osobie spowiadającego kapłana) niewidzialnej obecności Chrystusa, który z miłością czeka na powrót marnotrawnych synów. Odpuszczenie grzechów jest „większym cudem niż stworzenie świata” – pisał św. Augustyn. Tak Pan Jezus mówił św. Faustynie: „Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia; tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby uzyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić z wiarą do stóp zastępcy mojego i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była już jak trup rozkładająca się i choćby już po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie tak jest po Bożemu: cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystacie z tego cudu miłosierdzia Bożego, na darmo będziecie wołać, ale będzie za późno” (Dz. 1448).

Przezwycięż lęk

Niechęć i lęk, które się pojawiają przed pójściem do spowiedzi, pochodzą z wyraźnej inspiracji Szatana. On najpierw kusi do grzechu, a po jego popełnieniu wzbudza w człowieku niczym nie uzasadniony lęk, skłaniający do tego, żeby się nie przyznać, ukrywać, nie powiedzieć całej prawdy, a najlepiej w ogóle nie iść do spowiedzi. W ten sposób zły duch próbuje zafałszować obraz Boga w ludzkiej świadomości. Pan Jezus demaskuje te szatańskie knowania w przypowieści o synu marnotrawnym. Jak się zachował ojciec, kiedy zobaczył powracającego marnotrawnego syna? „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go” (Łk 15, 20). Tak właśnie zawsze się cieszy i głęboko wzrusza Jezus Chrystus, kiedy w szczerości i w skrusze serca przystępujemy do spowiedzi. Czy są więc jakiekolwiek powody, aby się lękać spotkania z Bogiem, który czeka na każdego grzesznika, aby go obdarować pełnią swojej miłości i miłosierdzia? Pamiętaj, kiedy wybierasz się do spowiedzi, idziesz na spotkanie z samym Chrystusem, który z wielką miłością czeka na Ciebie, aby przywrócić Ci czystość i niewinność serca. „Kiedy się zbliżasz do spowiedzi – mówi Pan Jezus – wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy.
Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności mojej nie ma granic. Strumienie mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni są zawsze w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska moja odwraca się od nich do dusz pokornych” (Dz. 1602).

Rachunek sumienia i żal za grzechy

Zanim pójdziesz do spowiedzi, musisz najpierw przeprowadzić rachunek sumienia. W jaki sposób?

1. Najpierw w szczerej osobistej modlitwie stań w nagiej prawdzie przed Chrystusem i postaw sobie najważniejsze pytanie: czy rzeczywiście pragnę, aby Jezus był moim jedynym Panem i moją największą miłością? Jeżeli nie będę zdecydowany(- a) oddać Mu siebie i wszystkich dziedzin mojego życia do Jego całkowitej dyspozycji, to wtedy nie zostanie przezwyciężona najważniejsza przyczyna wszystkich moich grzechów.
2. Zastanów się, ile razy i jakie popełniłeś(-łaś) grzechy od czasu ostatniej spowiedzi. Nie można tutaj zapominać o grzechach zaniechania, zaniedbania dobra. Szczególną uwagę zwróć na grzechy powszednie, powtarzające się (lenistwo, kłamstwo, zarozumiałość, kłótliwość itp.). Trzeba zbadać, jakie okoliczności czy Twoje słabości do nich prowadzą, i zacząć je zwalczać u podstaw, u samego źródła. Wyznawaj je na spowiedzi, aby uzyskać pomoc łaski w ich zwalczaniu, i nie zrażaj się, gdy trzeba się będzie z nich spowiadać wiele razy. Nie lekceważ ich, bo mogą prowadzić do cięższych upadków. Jednak nie koncentruj całej swojej uwagi na sobie i popełnionych przez siebie grzechach,
ale na miłości Chrystusa.
3. Szczerze żałuj za wszystkie swoje grzechy, za to, że zadałeś(-łaś) Jezusowi tak wiele ran; proś o przebaczenie, postanów poprawę oraz podejmij konkretne postanowienie zadośćuczynienia za popełnione zło.

Każdy kapłan, który spowiada, działa „in persona Christi” – czyli w osobie Chrystusa. Tak więc zawsze podczas spowiedzi spotykamy się z Jezusem Chrystusem. Jeżeli szczerze wyznamy Mu wszystkie grzechy, będziemy za nie żałować i postanowimy poprawę, wtedy Jezus będzie miał dostęp do naszego serca i dokona cudu przebaczenia wszystkich naszych grzechów. Jest to cud „nowego stworzenia” tego wszystkiego, co zniszczył i zdeformował w nas grzech. Pan Jezus pragnie uwalniać nas z niewoli zła oraz przywracać nam radość i wolność życia ducha. Pełni nieustannie „ostry dyżur” w sakramencie pokuty i czeka na naszą zgodę, aby natychmiast uwalniać nas od każdego grzechu i obdarowywać radością zmartwychwstania. Dlatego po popełnieniu grzechu śmiertelnego powinniśmy natychmiast pójść do spowiedzi. Nie można tego odkładać na później, gdyż trwanie w śmiertelnym grzechu niesie ze sobą straszną rzeczywistość zniszczenia i zatrucia życia duchowego człowieka oraz jego relacji z innymi ludźmi. Jest to prawdziwa katastrofa ekologiczna w sferze ducha, przyczyna największych ludzkich dramatów i tragedii. Dlatego Jezus nieustannie apeluje do ludzkich sumień i wzywa do nawrócenia, abyśmy nie bali się przystępować do spowiedzi natychmiast po popełnieniu grzechu ciężkiego: „Miłosierdziem moim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. (…) Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie, i daję im, czego pragną” (Dz. 1728).

ks. Mieczysław Piotrowski TChr
"Ruch Czystych Serc" 2007

spowiedź święta, rachunek sumienia, grzech
42524